Category Archives:W WOLNEJ CHWILI

Ulubione mini-albumy z przeszłości

Jakiś czas temu, w tym o tutaj poście pokazywałam archiwum moich scrapbookingowych stron, tych najulubieńszych – z przeszłości. Bardzo Wam się spodobał ten mały skok w przeszłość, więc zgodnie z Waszą prośbą dziś kontynuuję – tym razem na tapetę lecą moje ulubione mini – albumy wykonane przed kilkoma laty. W sumie to głównie ich okładki, ale okładka to coś, czym najbardziej się zawsze jarałam w albumach! No to proszę:

Ulubione Layouty z przeszłości

Biorąc pod uwagę fakt, że moja blogowa przygoda wywodzi się ze scrapbookingu (wcześniejszy blog był wyłącznie na jego temat), bardzo często dostaję od Was pytania w stylu: „dlaczego nie można zobaczyć Twojego dawnego bloga?” Dopraszacie się o dawne inspiracje, a ja najwzyczajniej w świecie nie jestem w stanie „odkręcić” przekierowania, które zrobiłam na poprzednim blogu. Nie wiem, próbowałam i nie mogę znaleźć tej opcji w panelu bloggera. Mam za to inne rozwiązanie, aby spełnić choć odrobinę Wasze oczekiwania inspiracyjne.

Jest w Dzienniku Bliskości takie zadanie, które dotyczy imienia Twojego dziecka…

Nie powiem dokładnie jak ono brzmi (właściwie to są nawet dwa imienne zadania w tej książce :P), ale pokażę w jaki sposób można z tym zadaniem popracować, w zależności od tego w jakim wieku jest dziecko i co lubi robić.

Jako mama Oli Fasoli jestem specem od dwóch kategorii: Gagatek, co chodzi i trochę już gada oraz Dorosły, reszta to będą propozycje stricte teoretyczne. Wydają się być fajne do zrealizowania, ale czy takie rzeczywiście są – dowiem się w przyszłości :D Wy możecie już dziś, jeśli macie z kim pracować!

To co? Bawimy się wspólnie z Dziennikiem Bliskości?

Jak w mojej głowie kiełkował pomysł o kreatywnym dzienniku

Hej hej hop hop! Jest tu kto??? Właścicielka tego bloga dawno nie zaglądała, a Wy? Czekacie na kolejnych słów kilka, czy naprawdę nikt już tutaj nie zagląda?

W ostatnich tygodniach bardzo dużo się działo w naszym rodzinnym życiu, bo zaraz po przebyciu jednej choroby leczonej przez trzy tygodnie antybiotykiem, Ola na tydzień wróciła do żłoba i co? I przyniosła kolejnego wirusa, który zafundował nam Święta Wielkiej Nocy w najlepszym hotelu we Wrocławiu: Szpitalu na Koszarowej! Ola zaliczyła odwodnienie i trzy dni z kroplówką. Łącznie w szpitalu spędziliśmy trzy i pół dnia, z czego trzy w całkiem niezłym humorze! Na szczęście Ola już dochodzi do siebie, a ja mam szansę napisać o pewnej akcji, która w ostatnich dniach (a właściwie tygodniach) pochłania całą masę mojej uwagi! To pewniak, że doskonale wiecie o co chodzi, nie?