Category Archives:ZWOLNIJ

Przemyślenia przy okazji zbliżającego się Dnia Mamy

Czasem jestem zwyczajnie zmęczona macierzyństwem. Wyzwaniami rodzinnej codzienności. Tęsknię do czasów, kiedy nasza rodzina była dwuosobowa. Bez małego Gagatka Oli Fasoli – chodzącego chaosu i tornada. Taki spokój i wolność. Coś, co moja buntownicza dusza bardzo sobie ceni. Puszczam wtedy płyty z muzyką z tamtych lat i przenoszę się w czasie.

I już po chwili przypominam sobie momenty, takie jak dzisiejszy poranek, kiedy pierwsze co usłyszałam to słowa mojej dwulatki: „Kocham Cię bardzo!” i przytulas (a nie jest to dla niej takie zwykłe i codzienne, o nie nie!).

I wtedy żadne dawne dzieje nie mają większego znaczenia. Wzruszenie. Magia, którą Ola wniosła do naszego życia. I już mi lecą łzy po policzkach…

Szczęśliwego Dnia Mamy drogie Panie!

 

Jak w mojej głowie kiełkował pomysł o kreatywnym dzienniku

Hej hej hop hop! Jest tu kto??? Właścicielka tego bloga dawno nie zaglądała, a Wy? Czekacie na kolejnych słów kilka, czy naprawdę nikt już tutaj nie zagląda?

W ostatnich tygodniach bardzo dużo się działo w naszym rodzinnym życiu, bo zaraz po przebyciu jednej choroby leczonej przez trzy tygodnie antybiotykiem, Ola na tydzień wróciła do żłoba i co? I przyniosła kolejnego wirusa, który zafundował nam Święta Wielkiej Nocy w najlepszym hotelu we Wrocławiu: Szpitalu na Koszarowej! Ola zaliczyła odwodnienie i trzy dni z kroplówką. Łącznie w szpitalu spędziliśmy trzy i pół dnia, z czego trzy w całkiem niezłym humorze! Na szczęście Ola już dochodzi do siebie, a ja mam szansę napisać o pewnej akcji, która w ostatnich dniach (a właściwie tygodniach) pochłania całą masę mojej uwagi! To pewniak, że doskonale wiecie o co chodzi, nie?

Kreatywne dzienniki + niespodziewajka!

Wiecie, że jestem freakiem, który uwielbia wszelkiego rodzaju albumy, książki, notesy, kartki, karteczki, naklejeczki, co nie? Zdecydowanie! Jakiś czas temu popularne stały się książkowe dzienniki, które zmuszają nas do różnych rzeczy i gwarantują dobra zabawę oraz dają obietnicę osiągania różnych efektów (ubocznych). Wiecie o co mi chodzi? Takie książki, co się każą umorusać w wodzie, podrzeć sobie kartki, narysować coś, uzewnętrznić się w nich, pomyśleć nad sobą, zadbać o relacje z samym sobą lub innymi ludźmi? No hit, po prostu hicior! Więc o tym będzie dzisiejszy post…

Donos ekspresowy – Teatr Lalek

Niewiele jest atrakcji Wrocławia dedykowanych najmłodszym dzieciom, ale jedna jest! I jest wspaniała!

Pozwólcie, że spytam: Jak często chodzicie do teatru? I pozwólcie, że od razu skomentuję: dlaczego tak rzadko? (Ja mogłabym siedzieć w teatrze bezustannie i wygląda na to, że moje dziecko też :D)

Porozmawiajmy znów o Bogu i priorytetach

Pamiętacie moje posty na temat życiowych priorytetów i o tym jak chciałabym, aby w moim życiu Bóg zajmował pierwsze miejsce? Obiecałam Wam w związku z tym wywiad! I dziś nadszedł czas, kiedy ma on możliwość ujrzeć światło dzienne! Dzień idealny na post o tematyce Chrześcijańskiej! Dzień Objawienia Pańskiego. Święto, w którym Jezus pokazuje nam, że chce, abyśmy go szukali i odnaleźli! Mam dla Was rozmowę z osobą, dzięki której pewnego dnia, jakiś czas temu, na nowo odnalazłam sposób na zbliżenie się do Boga. Zapraszam na słów kilka o tym w jaki sposób można się starać postawić Boga na pierwszym miejscu na liście swoich życiowych priorytetów.