Małżeństwo od kuchni

Małżeństwo od kuchni

Dziś będzie post spontaniczny. Ostatnio pisałam o priorytetach, a dziś chciałabym odrobinę rozszerzyć temat dotyczący dwóch z nich:

Bóg i Rodzina!

Zapraszam na post, w którym podzielę się z Wami swoim ostatnim audiobookowym odkryciem!

Audiobook, o którym mowa „Małżeństwo od kuchni” trafił do mnie niesłychanie przypadkowo (jeśli mogę w ogóle tak powiedzieć, choć to pewnie wcale nie był przypadek!), mianowicie otrzymałam go jako wolontariusz, który czasem odrobinę się udziela wspierając portal 2ryby.pl 

Kilka dni po otrzymaniu tego prezentu zdarzyło nam się całą rodziną podróżować autem dalej niż do sklepu po zapasy żywności. To była okazja, aby płytę wrzucić do odtwarzacza i… zostać wchłoniętym!

Dosłownie.

Nagranie skradło zarówno moje serce jak i Pawła (który jak niedawno przyznał słuchał tych nagrań ponownie, jadąc autem w inną trasę). I już Wam mówię dlaczego!

Po pierwsze dlatego, że Malina (ks. Mirosław Maliński) jest człowiekiem niesamowicie charyzmatycznym. Ksiądz, który w przeszłości, kiedy jeszcze jako student uczęszczałam na msze święte do Maciejówki, każdym swoim kazaniem rzeźbił moje serce.

Po drugie dlatego, że pierwsza pozycja menu, jakie oferuje audiobook swoim słuchaczom (Pikantny aperitif, czyli o tym, co przed ślubem) zaskoczyła nas i uświadomiła jak wielkie braki w wychowaniu obydwoje mieliśmy! Że nikt z nami nigdy na podobne tematy nie rozmawiał gdy dorastaliśmy! Rozmawialiśmy o tym później i zgodnie stwierdziliśmy, że taka audiobookowa pomoc posłuży nam jak znalazł w wychowaniu Oli. Pomoże nam nawiązać z Olą szereg podobnych rozmów w przyszłości.

Po trzecie dlatego, że kolejne pozycje menu uświadamiają mojemu mężowi (ołwer and ołwer egen = jak krowie na rowie) jakie są moje oczekiwania w stosunku do jego osoby! Mnie też uświadamiają w drugą stronę! Oczywistość! Więc. Jeśli. Chcecie… Waszym drogim małżonkom rodzaju męskiego otwarcie i w sposób dla nich zrozumiały zaaplikować instrukcję obsługi ich żon – włączcie im tego audiobooka w drodze na wakacje. I w drodze z wakacji. I w każdej kolejnej drodze. Nie martwcie się, Wy też drogie Panie ubawicie się przy tym na 102, bo czego jak czego, ale  poczucia humoru Bóg Malinie nie poskąpił.

Po piąte dlatego, że ostatnie rozdziały:

Rosół z makaronem – jedno nie ma sensu bez drugiego, czyli o ojcostwie i macierzyństwie
Homar na gorąco – Boże, jak to się je, czyli o wychowaniu dzieci

były dla nas przepięknym oprowadzeniem po kilku ważnych aspektach rodzicielstwa i punktem wyjściowym do bardzo wielu dalszych rozważań na podobne tematy.

A zatem jeszcze raz: słucha się tego przednio (słuchać się będzie jeszcze na pewno nie raz!), do życia wnosi całą masę przepięknej mądrości, zrealizowane to to jest prosto ale cudownie (ja tam się nie znam na dźwięku, ale do zarzucenia temu nagraniu nie mam absolutnie nic; plus, muzyka oddzielająca poszczególne odcinki audiobooka stale mi jakoś tak chodzi po głowie i robi dobrze :P) i co najważniejsze – kosztuje to to grosze!

O.

A na deser udostępnię jeszcze tylko co na temat audiobooka napisano w opisie produktu, bo szczerze?? Uważam, że lepiej nie można było tego napisać:

Małżeństwo od kuchni wg Maliny. Pięć bardzo wyszukanych przepisów na dania, które każdy myślący o małżeństwie powinien znać jeszcze przed ich skosztowaniem. Wnikliwe przemyślenia poparte wieloma praktycznymi przykładami sprawią, że będziesz do nich wracać. Za każdym razem znajdziesz nowy smak i nową inspirację do wzmocnienia siebie i Twojego małżeństwa.
Jest to też mądrość i wiedza, którą chciałbyś, aby poznały Twoje dzieci, wchodzące niebawem w dorosłość.

Nic dodać, nic ująć.

Miłego słuchania!

  • Jeju wsiąkłam na całego! Strasznie mnie tym zaciekawiłaś, bo wartości przedstawione przez Ciebie są również dla mnie niezwykle ważne. Dziękuję Ci! :)