Zanim oddasz dziecko do żłobka – wyposaż się w witaminy

A dokładniej swój organizm.

Wszyscy to mówią, ale jakoś do mnie nie dotarło, że dziecko które idzie do żłoba – choruje. I razem z nim cała rodzina. Po kolei. Długo. Wydaje Ci się, że: „nie… u nas będzie inaczej. Nas to nie dotyczy”. Psikus. Dotyczy. Stąd notatka dla siebie samej – na przyszłość, jeśli jeszcze kiedykolwiek przyjdzie mi mieć maleńkiego bobacha:

Jeśli nie chcesz chorować razem z dzieckiem, które właśnie oddajesz do żłoba – uzupełniaj witaminy. Przynajmniej D i C. Bo, że słońce, owoce i warzywa – to wiadomo, ale u nas nie wystarczyło.

W witaminy wyposaż też zawczasu organizm swojego dziecka.

Dostaliśmy syropki z bzu od babci. Ale to już po fakcie. Za późno. Dwa miesiące wcześniej trzeba było zadbać o odporność u całej rodziny.

A tymczasem od lutego raz za razem – najpierw Ola Fasola chora, a później cała nasza trójka (i nie wiadomo kto dalej).

I dwie koszmarne wizyty w szpitalu, których pewnie można było uniknąć, gdybym Oli dawała coś na odpornść organizmu odrobinę wcześniej. I sobie. Nie wiem co u Was działa… Tran? U nas jeden bardzo fajny preparat, który poleciło nam już dwóch pediatrów.

Przez MIESIĄC Ola miała przerwę od chorowania. To ogromniasty sukces. I nasz prywatny rekord.

Niestety znów się zaczyna batalia.

Oby do wiosny. Oby do wiosny. A później jakoś to będzie!