Ostatnio skrobnął się wierszyk!

Ostatnio skrobnął się wierszyk!

Rozmawiałam ostatnio z Ciężarówką.

Ciężarówka – kobieta ciężarna – słowo zaczerpnięte ze szkoły rodzenia, do której wraz z małżonkiem uczęszczaliśmy, kiedy spodziewaliśmy się przyjścia na świat Oli Fasoli.

Słowo zaczerpnięte ze szkoły rodzenia, a zatem termin uprawniony do bycia stosowanym w powszechnym użyciu ;)

Tytułem sprostowania: użycie przeze mnie słowa Ciężarówka NIE MA NA CELU nikogo obrazić. Jest określeniem, które pokochałam przeżywając „błogi stan bycia ciężarną” na własnej skórze (na skórze tejże jednak nie kończąc). Zatem proszę termin ten traktować poważnie i z jak największym szacunkiem. Serio.

Ale wracając do rozmowy z Ciężarówką…

Kumpela (bardzo kreatywna dusza, którą w przyszłości będę tu gościć z ciekawym materiałem wywiadowym!), która spodziewa się swojego pierwszego potomka (a raczej potomkini) powiedziała mi niedawno, że wygląda jak wieloryb, po czym aby udowodnić tenże fakt przysłała mi swoje zdjęcie, w którym opisując swoją sylwetkę, na wierzchu (chyba w paintcie) dodała kolorowy obrys wieloryba. Wierzcie mi – chciałabym Wam to pokazać. Ubawiłam się po pachy (kto wie, może dostanę autoryzację!?)

EDIT: Autoryzacja uzyskana :D

A zatem oto proszę – mój dowód na prawdomówność:

13549186_645398405618875_716136414_o

 

Oczywiście ciężarówka owa, jak to Ciężarówki mają w zwyczaju – wyolbrzymiała znacząco – wyglądała na tym zdjęciu wspaniale! (Ja mam chyba jakąś wielorybią słabość do kobiet ciężarnych!), ale jej słowa utknęły w mojej głowie na kilka długich godzin.

I tak powstała piosenka. Ze specjalną dedykacją dla kobiet ciężarnych, a zwłaszcza tej jednej – szczególnej, która do napisania owej piosenki mnie zainspirowała!

Wielorybia piosenka

Jestem wielorybem.
Brzusio tłusty mam.

Dobrze mi z tym faktem
Tra ta tata tam.

Chcecie wiedzieć czemu?
Już Wam mówię, już:

Dzięki memu brzuchu
żadna głębia mórz,

żadna toń nie straszna,
żaden wielki sztorm,

żadne tam tsunami
nie przerazi, nie

Dzięki temu brzuchu
woda lekko niesie mnie.

Dzięki memu brzuchu
pływam doskonale

dzielnie pokonując
oceanu fale.

Także myśl gagatku,
z brzucha nie śmiej się,

bo nie wiedzieć kiedy może także Tobie

z brzucha okrągłego
wyskoczyć…
coś dobrego!

Plum plum
plum plum plum plum
plum plum
plum plum plum

Tak to ja wieloryb,
a nie żaden sum.

 

Wybaczcie, że miejscami się nie rymuje tak jak trzeba. Nie o to w tym wszystkim chodzi.

Wierzcie mi – Wasze dzieci docenią tę sztukę.

Po więcej dziwnych tekstów zapraszam tutaj: Szkraby i pędraki.

Zwłaszcza polecam wierszyk o jeżu, który rozpoczął moją przygodę z rymowaniem: o tu!

Do miłego napisania!

Comments are closed.