Dziennik Bliskości – oddam w dobre ręce!

Dziennik Bliskości – oddam w dobre ręce!

Czy wiesz, że trwa właśnie tydzień Bliskości? Z tej okazji chciałabym w dobre ręce oddać jeden egzemplarz Dziennika Bliskości. I nie jestem w tym sama!

Olśniło mnie w ostatnim czasie, że w różnych miejscach w sieci organizujemy z Bliskostworami konkursy i konkursiki, w których do wygrania jest Dziennik Bliskości, a na naszych własnych blogach (blogach autorek oczywiście) – ani o tym widu, ani słychu! Toteż postanowiłam ten niedobór uzupełnić…

Dziennik_Kreatywny

Oddam. W dobre ręce. Jeden egzemplarz Dziennika Bliskości osobie, która w komentarzu pod niniejszym postem napisze mi jeden pomysł na ciekawą aktywność z własnym dzieckiem, dzięki której dba o tę własnie relację między Wami. Mogą to być czułe słówka, ciekawe zabawy, nie tylko dotykowe i wiele wiele innych! Mam nadzieję, że mnie zainspirujecie!

  • Ruda

    Ponieważ nasz dwumiesięczny maluch jeszcze nie do końca „kuma” więc zabawy angażujące większą kreatywność póki co czekają na swój czas. Obecnie na topie są rozmowy. Co rano, kiedy jesteśmy już przewinięci, nakarmieni i zadowoleni nie wyłazimy od razu z łóżka, ale mamy taką właśnie chwilę dla siebie, kiedy olewamy wszystkie domowe obowiązki i po prostu rozmawiamy. Robal leży na mnie oparty wygodnie o kolana i prowadzimy bardzo zacięte dysputy składające się głównie z „guaaaaaaaa! eyyyyyyyyy! kłaaaaaaaaaa! yyyyyyyyyh!”. Mając pod ręką różne kontrastowe obrazki rozmawiamy oczywiście też o nich. Rośnie mi miłośnik pingwinów z madagaskaru, bo pingwin to najlepszy i najciekawszy kształt ze wszystkich. Nawet żyrafa go nie pobije ;). Oczywiście opowiadamy sobie o tym co widać na obrazkach, a informacja o tym ze pingwiny nie latają i „machają tylko skrzydełkami o tak…!” spotyka się zawsze z najcudowniejszym na świecie bezzębnym uśmiechem :D
    Ze starszakiem za to ostatnio bawimy się w popularną niegdyś w przedszkolach masę papierową. Zrobiliśmy już z niej wszystko – od smoka strzegącego smoczej jaskini, po kotka leżącego na progu. I tylko miejsca na półkach zaczyna brakować :). A z uwagi na obecny czas… zaczynamy uzbrajać się w dynie! :D Co roku korzystając z sezonu na dynie zachęcamy co najmniej kilka dyniowych głów do zamieszkania na parapecie w dziecięcym pokoju.

    • Mira Jurecka

      Dzięki Ruda za świetne pomysły! Są naprawdę niezwykle inspirujące!!!!

  • Aleksandra Kruszewska

    Wraz z dwuletnim Antosiem ścigamy się na miny i gesty, żeby wywołać wybuch śmiechu u dziewięciomiesięcznego Amisia. Ot taka nasza zabawa, która zbliża naszą trójkę :)

    • Mira Jurecka

      Prosto i przepięknie! Dzięki za podzielenie się! <3

    • Mira Jurecka

      Ola spójrz na najnowszy post na blogu :) są w nim wyniki konkursu :)

  • Iwona

    Mamy wiele sposobów na bliskie spędzanie czasu, ale ostatnim hiciorem w naszym domu jest ciecz nienewtonowska. Mąkę ziemniaczana mieszamy z wodą, aż stworzy się miła w dotyku maź, która twardnieje pod naciskiem, a przepływa między palcami, gdy nie naciskamy. Przednia zabawa nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych. Polecam każdemu, kto jeszcze jej nie wykonał.

    • Mira Jurecka

      O tak! Znamy tę niesamowitą substancję! Fajna sprawa. Podobnie jak piasek kinetyczny :))

  • Joanna

    Moja córka uwielbia oglądać zdjęcia – zresztą, ma to po mamie. Ogląda swoje niemowlęctwo, nasze zdjęcia ze ślubu, a ostatnio poprosiła o zdjęcia z mojego dzieciństwa. Usiadłyśmy razem i odkryłyśmy wiele ciekawych rzeczy. Np. że mama też chodziła do przedszkola i też kogoś nie lubiła. Że też jeździła nad morze i budowała babki z piasku. Że miała piętrowe łóżko, łoooo, ekstra. Ale największym zdziwieniem było odkrycie na jednej z fotografii kucyka Pony (wówczas w Polsce trudno dostępnego), które córka uwielbia. Dotychczas jako dorosła „nudziara” traktowałam te kucyki, lalki i inne brokatowo-błyszcząco-cukierkowe zabawki z delikatnym lekceważeniem – tamto zdjęcie mi przypomniało, że też byłam słodką dziewczynką. A nam dało nowy babski temat… „Mamo, a czy Twój kucyk miał gwiazdki? Bo mój ma!”.

    • Mira Jurecka

      Ojaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! No to koniecznie absolutnie koniecznie musisz wpaść na mój kurs online: http://dzieckowalbumie.pl/
      Nasza też uwielbia oglądać zdjęcia w albumie! I jak pamięta, kto jest kto! Też ostatnio pokazywałam jej zdjęcia z mojego dzieciństwa – było to dla nas obydwu super! Świetny pomysł! Dzięki za Twoje słowa! Wiesz, że ja też pamiętam kucyki Pony z dzieciństwa? Który jesteś rocznik?

      • Joanna

        ’87, urodzona jeszcze przed erą kucyków ;-) A albumy robimy w fotoksiążkach, mamy już niezłą kolekcję (jedna fotoksiążka na jeden rok małżeństwa).

        • Mira Jurecka

          Mój rocznik :D Pamiętam te kucyki ale nie pamiętam ile miałam wtedy lat :D Podejrzewam, że coś koło nastu :)

          • Joanna

            Moje zdjęcie z kucykiem datowane jest na ’92. A więc już wtedy były! Chociaż, może go tato z saksów przywiózł? ;)

  • :) Ja z moją dwulatką uwielbiam wspólnie zbierać liście na bukiety, spacerować z lupą w ręku, skakać po kałużach, a także pić „herbatkę” przygotowaną własnoręcznie przez moją córeczkę (czyt. plastikowe filiżanki, pijemy, mniamujemy i chcemy wciąż więcej :P).
    Ponadto uwielbiamy kleić, lepić z plasteliny, czytać książki – zwłaszcza takie, które wymagają od czytelnika większego zaangażowania, np. „Od stóp do głów” Erica Cayle’a.

    • Mira Jurecka

      <3 Znam to! My zbieramy regularnie kasztany :D OOO z lupą w ręku – świetny pomysł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I wyimaginowana herbatka – to też znamy!!! Ooooo i tą książką mnie zaintrygowałaś!
      Dziękuję za wzięcie udziału w zabawie!

      • Do tego mogę dodać, że hula hop jest zabawką idealną :) Nie kręcimy nim. Wręcz przeciwnie – czasem jest to garaż, czasem staw dla gumowych kaczuszek kąpielowych. A czasem to tajne, magiczne przejście do świata zwierząt (czarujemy, przechodzimy przez koło i stajemy się wybranym zwierzątkiem). A czasem po prostu biegamy wokół, wskakujemy, wyskakujemy czy tańczymy trzymając się koła :)

        • Mira Jurecka

          Hahahaha multipurpose! Powiem CI, że ja uwielbiam Hula po prostu kręcić i jestem zaskoczona, czemu jeszcze nie mamy go w domu :) Super pomysły! <3