Przemyślenia przy okazji zbliżającego się Dnia Mamy

Przemyślenia przy okazji zbliżającego się Dnia Mamy

Czasem jestem zwyczajnie zmęczona macierzyństwem. Wyzwaniami rodzinnej codzienności. Tęsknię do czasów, kiedy nasza rodzina była dwuosobowa. Bez małego Gagatka Oli Fasoli – chodzącego chaosu i tornada. Taki spokój i wolność. Coś, co moja buntownicza dusza bardzo sobie ceni. Puszczam wtedy płyty z muzyką z tamtych lat i przenoszę się w czasie.

I już po chwili przypominam sobie momenty, takie jak dzisiejszy poranek, kiedy pierwsze co usłyszałam to słowa mojej dwulatki: „Kocham Cię bardzo!” i przytulas (a nie jest to dla niej takie zwykłe i codzienne, o nie nie!).

I wtedy żadne dawne dzieje nie mają większego znaczenia. Wzruszenie. Magia, którą Ola wniosła do naszego życia. I już mi lecą łzy po policzkach…

Szczęśliwego Dnia Mamy drogie Panie!